Musi być ktoś, kogo nie znam,
ale kto zawładnął Mną:
moim życiem,śmiercią;
tą kartką
/Rafał Wojaczek/




Kliknij na telewizorek, by wrócić, do spisu wierszy






Ulica
Refleksyjnie
Przekornie
Bądź mi
Codziennie
Duch Miasta
Niedostępna
Tyle czasu
Pytania
Skok w chmurę na niebie LA
Komu
Gest przyjaźni
List do Nieznajomego




31 V 2009r.

Ulica

Światło!
Błysk, strzał, oślepienie.
Już dobrze, już jest ciemniej.
Już idziemy spokojnie ulicą
Pustą jak nigdy, idziemy.

Krzyk!
Uderzenie, prędkość, zawahanie.
Już spokój, tylko kłótnia.
My idziemy pustą ulicą
Chociaż nigdy taka nie była.

Hej!
Dokąd my idziemy?
Nie widzę twarzy towarzysza,
Ale czuję, że go znam.
Czuję go i idziemy pustą ulicą.
***




29 III 2009r.

Refleksyjnie

Widzisz? Jest ciepło.
Jest pięknie, miło.
Czujesz? Tak delikatnie.

Deszcz nas oczyszcza.
Słońce rozgrzewa.
Burza tworzy napięcie.

Słyszysz? Idealne dźwięki.
Harmonia i śpiewy.
Rozumiesz? Podaj dłoń.

Naturalnie nas złapie.
Przyrodni bracia i siostry.
Ekosystem dusz.

Spójrz
Poczuj
Usłysz
Zrozum

Jak zgrywa się tętno ziemi
Z rytmem twego serca.
Jak szybko płynie rzeka
I krew w twoich żyłach

Jak wolny jest ptak,
Póki go nie więzisz.
Jak piękna jest ziemia...
***




29 III 2009r.

Przekornie

Ludzie w bólu idą naprzód
Stawiają krok za krokiem
Łamiąc swe marzenia
Obdzierając się ze wspomnień

Ludzie w trwodze idą naprzód
Z mętnym od łez wzrokiem
Słyszą tylko westchnienia
Pełni są żalu i zwątpień

Człowiek się nie uśmiecha
Człowiek wierzy
Człowiek nie kocha
Człowiek cierpi

Taką drogę wybierasz?

Biegnę naprzód i chłonę powietrze
Stąpam boso po mokrej trawie
Spełniam marzenia i myślę o nowych
Zapisuję wspomnienia i tworzę kolejne

Biegnę z wiatrem, płynę z prądem
Płaczę z radości i piękna
Słucham o szczęściu, o mądrości
Zapominam zło, które mnie dotyka

Żyję w zgodzie ze Sobą
***




13 V 2009r.

Bądź mi

Bądź mi
Ostoją, podporą, dłonią.
Bądź mi
Wiatrem, mgłą, żaglem.
Bądź mi
Zawsze kiedy ciebie potrzebuję.
Bądź mi
Aż tobą przedawkuję.

Bądź mi
Tchnieniem każdego ranka.
Bądź mi
Wyspą na środku oceanu.
Bądź mi
Oceanem, falą, pianą.
Bądź mi
Grzmotem, błyskiem, trzaskiem.

Bądź mi ciałem, do którego wracam.
Bądź mi kochankiem, któremu ulegam.
Bądź mi aniołem, którego złapałam.
Bądź mi zawsze, nie odchodź już.
***




29 III 2009r.

Codziennie

Ty patrz, a ja napiszę coś o tobie
Świecisz mi prosto w oczy
Kiedy ja śpię jeszcze
Krzyczysz hałasujesz denerwujesz
Opowiadasz historyjki śmieszne
Kiedy piję herbatę i tracę czas
Uderzasz mnie przy wyjściu
Dla poznania temperatury
Patrzysz sobie milionami ludzi
Oceniasz obgadujesz podziwiasz
Pchasz się na mnie w tramwaju
Znowu uderzasz bym coś poczuła
Obrzydliwie pachniesz swoją drogą
I znowu spływam z milionami
Znowu ciskasz we mnie historyjki
Do tego mam się ich nauczyć
Znowu na mnie patrzysz
Znowu mnie denerwujesz
Śmierdzisz pachniesz śmierdzisz pachniesz
Czasem jest śmiesznie ale to ja
To ja jestem śmieszna
Pominę miliony i tramwaj
W domu mnie nudzisz nic nie oferujesz
Nie zaproponujesz niczego nigdy
Krzykniesz na mnie pochwalisz krzykniesz
Zrobię jakieś pranie przecież
No i znikasz rolę przejmuje ktoś inny
A ja sobie czekam na ciebie
Prześpię się trochę i znowu
Świecisz mi prosto w oczy
***



24 Marzec 2009r.

Duch Miasta

Nocą, gdy płoną światła brukowanych ulic
Nocą, gdy z okien bije błękit telewizorów
Nocą, gdy pada śnieg mimo iż już wiosna
Nocą, gdy Warszawa budzi się na nowo
Spotykam kogoś, spotykam cień.

Ulicą, którą dziś wróciłam do domu
Ulicą, która pamięta strzały, krzyk i cierpienie
Ulicą, która widzi wszystko w nowym wydaniu
Ulicą, która przesiąknięta jest bólem
Idzie ktoś, idzie i płacze, cień płacze

Spotkałam dziś Ciebie
Nawet nie spojrzałaś na mnie
Nie miałaś siły
Minęłam Ducha Miasta
Minęłam Ją.
***



20 styczeń

Niedostępna

Wyleciałam dawno z domu w przestrzeń
Zachłysnęłam się powietrzem i chcę więcej
Nie przestaję biec, nie zatrzymasz mnie
Choć zapniesz kajdany ja się wyrwę i rozpłynę
Bo jestem wiatrem, tsunami, śniegiem, deszczem

Zakochałam się w wolności, uzależniłam od prędkości
Szybko zmieniam miejsce, zacieram ślady obecności
Dociskam pedał do podłogi, przekraczam granice
Bez wyrzutów rzucam wszystko, nikt mnie nie ogarnie
Bo jestem wiatrem, tornadem, lawiną, gradem!

Armatnim działem, co rozpruwa najtwardszą skałę
Wichrem, co łamie najgrubsze konary
Ptakiem, co patrzy z góry, ucieka w chmury i jest wolny
Jak strumień rwący na ziemi, jak kometa błyszcząca na niebie
Jestem dymem, co pojawia się i znika
***



12 grudzień 2008

Tyle czasu

Czasami wystarczy chwila
A czasami mijają lata
Czasami myślisz, że jest źle
A było wspaniale
Pragniesz bliskości, miłości
A teraz ją odpychasz
Udowadniasz, że to jego wina
A wiesz, że to ty
Oczerniasz tak łatwo
A to twoja dusza jest czarna
Teraz masz tylko samotność
A pustka mogła zniknąć
Aż tyle czasu musiało upłynąć
By coś zrozumieć
***



22 sierpień 2007

Pytania

Wiesz, kiedyś tu byłyśmy, na tej huśtawce.
Nie na drzewie, nie na rurze, nie na ławce.
Patrzyłam w niebo, w chmury w coś czego nie było.
Ale patrzyłam i wierzyłam w coś czego nie było.

Teraz jesteśmy obok i patrzymy na nie dwie.
Uśmiechnięte, z chęcią, z marzeniami na dnie.
Jedna patrzy w niebo, a tam... zniknął obraz.
Tak się dzieje kolejny, niepierwszy raz.

I znowu widzę, jesteśmy we dwie, tu obok szkoły.
Ja patrzę, ty patrzysz i znika... jedna chwila.
Przypominam sobie ten dzień, bez sensu.
Widzę to, tamto i to i znowu i to, i bez sensu.

Gdybym się ciebie zapytała, co działo się tego dnia,
Nie powiedziałabyś mi, taka niewinna gra.
A ja nie wiem, nie widzę, a może nie chcę.
Może... Nie, to za proste. O i znowu lecę.

Lot nad sobą, nad... Szpitalem...
***



24 lipiec 2008

Skok w chmurę na niebie LA

Skok w chmurę na niebie LA
W obłok świata, w poduszkę miasta,
Które tętni chęcią życia,
A oddycha śmiercią człowieka
Bez marzeń.

Skok w chmurę na niebie L.A.
W pieśń kalifornijskiego artysty.
Pięknego człowieka i obrzydliwie
Samolubnego egocentryka
Z marzeniami.

Skok w chmurę na niebie L.A.
Jump to the see, to the sky...
***



Komu

Komu powiedziałbyś?
Nieznajomemu zza wielkiej wody
Bo piękne pisze listy
Sąsiadce zza ściany
Bo pięknie śpiewa rankiem
Komu powiedziałbyś?
Kotu co rano prosi o coś do jedzenia
Bo tak ładnie miauczał tego dnia
Wykładowcy od trudnego przedmiotu
Bo tak naprawdę lubisz jego zajęcia
Komu powiedziałbyś?
Trawie niebu słońcu
Bo kochasz wolność
Butom szafie pilotowi
Bo są przy tobie zawsze

Jeżeli miałbyś umrzeć dzisiejszej nocy
Komu powiedziałbyś kocham?
***



26 maj 2008

Gest przyjaźni

Chcę umrzeć trzymając twoją dłoń
Taki gest przyjaźni
Żebyście wiedzieli, że umieram z wami
Czuję was i zabieram was ze sobą
Część was umrze razem ze mną
Częściowo będziecie inni
Po części siebie nie poznacie
Odrośnie ta część, ale nie będzie wasza
Ktoś ją kiedyś znowu ze sobą zabierze
A ja umrę trzymając twoją dłoń
To mój gest przyjaźni
***



30 lipiec 2007

List do Nieznajomego

Jak rozrzucone kwiaty na betonowej posadzce
Szukamy swych dłoni, zimnych i bladych
Chcemy pamiętać ciepło ciał i zapach skóry
Boże, daj nam siły by wstać i szukać nadal
Kiedyś dowiemy się, że to był tylko sen
Ale niech ta chwila trwa, póki może
Cieszmy się nią, znajdźmy takich chwil więcej
Łzy i krew, pot i myśl i my, ja, ty
Nie wiem jak będzie, nie wiem, czy będzie
Wiem, że musimy się odnaleźć, potrzebujemy siebie
W wieku gdzie kobieta pisze list do nieznajomego
***

Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : prot3006, agro.bud, vevenijo3, warsztaty.poznan, isph64
Dziel sie multimediami na Patrz.pl